Artykuły » Praktyka » 9 [109] wrzesień 2007

Zmniejsz rozmiar czcionki Zwiększ rozmiar czcionki

Do przyjaciół deweloperów

Jacek Szopiński
Tekst pochodzi z numeru: 9 [109] wrzesień 2007

Na rynku nieruchomości mieszkaniowych hossa trwa. Od ponad roku ceny rosną, podaż nie może dogonić popytu, deweloperzy dwoją się i troją, aby sprostać rodzimym i zagranicznym inwestorom. Oczywiście są miejsca, gdzie głód rynku na nowe apartamenty został trochę zmniejszony, jednakże do jego zaspokojenia jeszcze sporo brakuje. Wszyscy wiemy, że kiedyś nastąpi przesilenie i na rynku nieruchomości zapanują gorsze nastroje. W szeregi inwestorów wkradnie się strach, który aktualnie zdecydowanie przegrywa z chciwością.

Zmiana koniunktury na rynku nieruchomości będzie czasem sprawdzenia jakości projektów deweloperskich. Ceny nie będą już szybowały, lecz pełzały bądź toczyły się w zagłębienia kryzysu. Będzie to czas dla najlepszych. Przeżyją tylko projekty w dobrych lokalizacjach, o świetnej architekturze i rozwiązaniach użytkowych, dysponujące różnorodnymi udogodnieniami dla mieszkańców, czyli nieruchomości o sposobie zorganizowania i funkcjonalności na najwyższym poziomie. Słabe realizacje będą powodem bólu głowy ich deweloperów bądź tych, którzy od nich je nabyli.

Zapewne dopiero wtedy, szukając wyjścia z kryzysowych sytuacji, zostaną docenieni ci, którzy posiadają praktyczną wiedzę z zakresu organizowania funkcjonowania nieruchomości, stosowania rozwiązań użytkowych najbardziej oczekiwanych przez rynek, czyli zarządcy nieruchomości. Ludzie, którzy mogą dostrzec to, co umyka architektom i deweloperom.

Nie chcę – z zasady – być „przepowiadaczem” złej przyszłości, ale pracując przy kilku projektach deweloperskich miałem możliwość przyjrzenia się powstawaniu założeń koncepcyjnych i ich realizacji. Jednak, co warto podkreślić, gros projektów jest opracowywane bez udziału zarządców nieruchomości, ponieważ w mniemaniu deweloperów, ich wiedza na temat nieruchomości osiągnęła wyżyny i może poza architektami nikt inny nie jest im już niezbędny. Takie postawy rodzą się z pychy bądź ignorancji. Oczywiście nie można generalizować. Są deweloperzy zdający sobie sprawę, że mogą czegoś nie wiedzieć. U nich zarządcy mogą liczyć na zlecenie.

Jako zarządca nieruchomości miałem to „szczęście”, być zaproszonym do konsultacji projektów na etapie powstawania koncepcji funkcjonowania nieruchomości. Zazwyczaj proponowane przeze mnie zasady zorganizowania i funkcjonowania nieruchomości, wprowadzenia nowoczesnej technologii, integracja systemów w budynkach, różnego rodzaju udogodnienia dla mieszkańców były mile widziane na etapie koncepcyjnym. Jednak na etapie liczenia kosztów budowy większość z nich była usuwana z projektu. Argument był prosty – bez nich da się mieszkać, „ludzie to kupią”, więc po co zwiększać swoje koszty? Dla przykładu, deweloper na moją sugestię zorganizowania na terenie kilkusetlokalowej nieruchomości miejsca do wyprowadzania zwierząt, stwierdził zdumiony: „po co? Przecież zatrudni się dozorcę!” No właśnie, skoro ludzie to kupią, to odpowiedź nasuwa się sama. Na marginesie, bardzo dziwię się tym „ludziom”, dla których statystycznie najpierw liczy się cena, dalej bezpieczeństwo, lokalizacja, a wszystkie pozostałe elementy wyposażenia i przyszłego funkcjonowania nieruchomości są tylko marginalnymi dodatkami.

W trudnych czasach przeżyją tylko najlepsi. Ci co obecnie budują lub kupują apartamenty w nieruchomościach o przeciętnych walorach architektoniczno-funkcjonalnych będą mieli duże kłopoty z ich wynajęciem bądź sprzedażą na rynku (utrzymaniem wartości) przy zmianie koniunktury. Wtedy potencjalni najemcy lub nabywcy będą przebierać w ofertach do woli. Będą wybierać te najatrakcyjniejsze.

Liczę, że zmiana koniunktury na rynku nieruchomości spowoduje wzrost zleceń dla zarządców nieruchomości, którzy będą w wielu przypadkach traktowani jako ostatnie deska ratunku. Tylko po co, drodzy deweloperzy, być mądrym po szkodzie? Jest jeszcze czas, by zatrudnić konsultanta zarządcę nieruchomości. Gdzie takiego szukać? A chociażby w najbliższym Oddziale IREM. Adres w nagłówku.

Jacek Szopiński, CPM®

« powrót
drukuj poleć znajomemu

Komentarze

Ten tekst nie był jeszcze komentowany

* - pola wymagane
Newsletter
Poprzednie numery
do góry
Wydawnictwo C.H. Beck Sp. z o.o.
ul. Bonifraterska 17 (budynek North Gate), 00-203 Warszawa

Zobacz też: MonitorPodatkowy.pl | MonitorPrawniczy.pl | MonitorPrawaPracy.pl | EdukacjaPrawnicza.pl | MRF.pl

Promulgatory.pl | Księgarnia internetowa | Wydawnictwo | REKLAMA W PORTALU

NIP: 522-010-50-28, KRS: 0000155734 Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy, Kapitał Spółki: 88 000 zł
realizacja i CMS: omnia.pl